niedziela, 4 stycznia 2015

Clara Sánchez "Skradziona"

Autor: Clara Sánchez
Tytuł: "Skradziona" 
Tytuł oryginału: „Entra en mi vida"  
Wydawca: Znak Literanova
Data wydania: 14 lipca 2014
Liczba stron: 480
Ocena: 4/6

Do tej pory España wywoływała we mnie same pozytywne skojarzenia. Odkąd pamiętam marzyłam o tym, żeby poznać to państwo. Kiedy kilka lat temu udało mi się zrealizować swoje pragnienia i odwiedziłam ojczyznę Salvadora Dali, Antonio Gaudiego, Pedro Almodovara i Carlosa Ruiza Zafóna, zakochałam się w tym kraju na dobre… co więcej, ta miłość trwa do dnia dzisiejszego. 
Dlatego po obejrzeniu dokumentu „Skradzione Dzieci Hiszpanii” byłam całkowicie wstrząśnięta i nie mogłam pogodzić się z faktem, że w tak pięknym kraju, dzieją się tak straszne rzeczy. Okazuje się, że tytułowa kradzież i sprzedaż dzieci w Hiszpanii trwała od czasów wojny domowej, czyli od dziesiątków lat. W procederze tym brali udział lekarze, księża, zakonnice, położne i pielęgniarki. Matkom wmawiano, że ich dzieci zmarły w czasie porodu lub tuż po nim. A trzeba zaznaczyć, że porody najczęściej przebiegały bez komplikacji, młode mamy słyszały płacz swoich dzieci, a chwilę później rozpoczynał się horror, który większość rodzin prześladował przez kolejne kilkadziesiąt lat.
W styczniu 2011 roku setki Hiszpanów, którzy byli przekonani o tym, iż stali się ofiarami masowego handlu dziećmi zorganizowało kampanię, podczas której domagali się oficjalnego wszczęcia dochodzenia w tej sprawie. Wtedy również cały kraj usłyszał o tym, jaka tragedia dotknęła tysiące rodzin, a rozmiar i podobieństwo historii poszkodowanych zaszokowało wszystkich. W tej chwili matki, które nie uwierzyły w śmierć swoich potomków, próbują ich odszukać, jak również skradzione dzieci, które są już dorosłymi ludźmi, chcą poznać swoją prawdziwą tożsamość i odnaleźć biologiczną rodzinę.

Niedługo po obejrzeniu dokumentu, zobaczyłam w zapowiedziach wydawniczych książkę Clary Sánchez „Skradziona”, inspirowaną prawdziwą historią dzieci odebranych matkom i wiedziałam już, że muszę ją przeczytać.

W powieści poznajemy Veronicę, jej brata i rodziców. W wieku dziewięciu lat, Veronica zagląda do tajemniczej teczki z dokumentami ukrywanej przez dorosłych w szafie i odnajduje zdjęcie dziewczynki, która mimo, iż wydaje się być starsza, jest do niej bardzo podobna. Na odwrocie fotografii widnieje jedynie podpis Laura. To imię, co prawda padało kilkakrotnie z ust mamy i taty, ale żadnej Laury w ich rodzinie nie ma. Bystra dziewczynka kojarzy jednak fakty, że dziwne zachowania mamy i poruszanie tematu Laury wywołują ogólne zdenerwowanie. Intuicja podpowiada jej, że nie powinna wprost pytać rodziców o zdjęcie, jednak postanawia poznać tajemniczą historię. Nie jest to proste i na odkrycie prawdy przyjdzie jej poczekać kilka lat.

Równocześnie poznajemy Laurę, która wiedzie życie u boku matki i babci. Wydawać by się mogło, że jest to z pozoru normalna rodzina, jednak ciągła kontrola nastolatki, nieustanne ostrzeganie jej przed zawieraniem nowych znajomości i ojciec, który w domu zawsze był tematem tabu sprawiają, że dziewczyna czuje się zdominowana i często nie rozumie postępowania swoich opiekunek.
Co łączy Veronicę i Laurę? Czy uda im się spotkać i rozwikłać zagadkę sprzed lat?

Powieść „Skradziona” została oparta na prawdziwych wydarzeniach, a takie książki cenię sobie najbardziej. Spodziewałam się, że lektura poruszy wszystkie emocje i wbije mnie w fotel. Niestety muszę przyznać, że trochę się rozczarowałam. Książka momentami bardzo mi się dłużyła i nie było też żadnego elementu zaskoczenia czy budowania napięcia. Właściwie od początku było wiadomo, co się stało, a dodatkowe wątki wprowadzone przez autorkę tylko utwierdzały mnie w tym przekonaniu.
Na pewno dużym atutem jest autentyczność przedstawionej historii i warto ją poznać. Gdyby jednak Clara Sánchez wprowadziła do opisanych wydarzeń więcej dynamizmu i użyła do tego mniejszej ilości słów jestem pewna, że książka byłaby genialna.
Tak czy inaczej nie żałuję, że po nią sięgnęłam i jeśli znajdę kolejną powieść tego rodzaju bez większych obaw będę chciała ją poznać. Dodam jeszcze, że narracja prowadzona jest przez obie bohaterki w pierwszej osobie. Dziewczyny opowiadają o swoim życiu w osobnych rozdziałach, dzięki temu mamy okazję poznać ich codzienność oraz przeżywane emocje, uczucia i wątpliwości.

Myśląc o tych wszystkich rodzinach, które zostały skrzywdzone w tak okrutny sposób nie potrafię sobie nawet wyobrazić ogromu cierpienia. Co czuje kobieta, która przez 9 miesięcy nosi dziecko pod swoim sercem i dzień, w którym niemowlę pojawia się na świecie zamiast być najszczęśliwszym w jej życiu, staje się największym koszmarem? Potworny ból i przeczucie, że dziecko wcale nie umarło, nie pozwala normalnie funkcjonować i wpływa nie tylko na dalsze życie pokrzywdzonej, ale również jej najbliższych.
Przerażające jest również to, jak sprawnie taki proceder był zorganizowany, jak dużo osób brało w nim udział, i jak wielu rodzinom złamało to życie. Czy chociaż część poszkodowanych zdoła odnaleźć swoje biologiczne rodziny i ukoi swój żal i cierpienie? Mam nadzieję, że tak. 

26 komentarzy:

  1. Moja kuzynka mieszka w Hiszpanii od wielu lat, ma męża Hiszpana i często opowiadała mi o tych głośnych, strasznych wydarzeniach. Chętnie poznam książkę, żeby dowiedzieć się czegoś więcej..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Historie tych ludzi są naprawdę przerażające :(
      A skoro mogłaś usłyszeć o tych tragediach od kuzynki, która tam mieszka, to na pewno robi jeszcze większe wrażenie.

      Usuń
  2. Chętnie sięgnę po tę książkę i zapoznam się bardziej z tą historią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo pewnych mankamentów na pewno warto ją poznać.

      Usuń
  3. Lubię takie historie, więc na pewno się z nią zapoznam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zupełnie inaczej czyta się książki oparte na prawdziwych wydarzeniach. Mnie również takie historie przyciągają.

      Usuń
  4. Nie znam tej książki, ale widzę, że mimo pewnych niedociągnięć, jej historia jest godna uwagi. Zatem chętnie ją poznam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zdecydowanie warto jej poświęcić czas.

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Na pewno czeka na odpowiednią chwilę :)

      Usuń
  6. Bardzo lubię historie o innych państwach! :)
    Chętnie przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam bardzo podobnie, ze szczególnym uwzględnieniem Hiszpanii i Włoch, ale nie tylko :)

      Usuń
  7. Ja także chętnie zabrałabym się za czytanie tej książki, bo historie oparte na prawdziwych wydarzeniach, pełne emocji to świadectwa warte uwagi, mówiące o życiowych i realnych problemach, czyli takich które trafiają do mnie ze zdwojoną siłą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. W trakcie czytania takich książek wielokrotnie myślę o tym, że scenarzysta nie wymyśliłby bardziej poruszającej historii, a świadomość, iż wydarzenia są autentyczne sprawia, że poruszają do głębi.

      Usuń
  8. Lubię książki o zagranicznych krajach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś książka wpadnie w Twoje ręce :)

      Usuń
  9. Muszę koniecznie przeczytać. Niestety nie ma idealnego miejsca na ziemii. W Hiszpanii dzieją się takie rzeczy, że głowa puchnie. Mój mąż codziennie serwuje mi newsy z kraju pomarańczy i o dziwo ma na temat swojej ojczystej Hiszpanii mniej pozytywne zdanie niż reszta świata. Jeśli chodzi o historię przedstawioną w książce, to z pewnością warto się zapoznać z tematem. Każdy kraj ma swoje mroczne tajemnice. Większość z nas kojarzy chociażby skandale wywołane tym, co działo się w latach 30 i 40 w irlandzkich domach dziecka prowadzonych przez księży. W "Skradzionej jest coś innego", równie szokującego jak sądzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że masz stuprocentową rację. Nie ma miejsc idealnych, każdy kraj ma swoje dobre i złe strony. Dla turysty, który zwiedza nowe zakątki świata, na ogół wszystko jest piękne i fascynujące. Jednak gdyby przyszło mu zamieszkać w tym wydawać by się mogło raju na ziemi, perspektywa byłaby już zupełnie inna...

      Usuń
  10. Zazdroszczę Ci, że zwiedziłaś taki piękny kraj;)
    Co do książki z chęcią przeczytam, tym bardziej, że jest wzorowana na wydarzeniach autentycznych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej pory miałam okazję zwiedzić zaledwie Andaluzję i Katalonię. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się jeszcze zobaczyć pozostałe części Hiszpanii.
      Cieszę się, że książka Cię zainteresowała :)

      Usuń
  11. Uwielbiam hiszpańską literaturę i poluję na nią, ale niestety za dużo to jej nie ma wydanej w Polsce. Zapisuję tytuł ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również mam niedosyt jeśli chodzi o literaturę Półwyspu Iberyjskiego.

      Usuń
  12. Również cenię książki oparte na faktach. Trochę zasmuciłaś mnie tymi minusami książki, bo sama tematyka bardzo mnie zaciekawiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tematyka Cię zainteresowała, to myślę, że mimo tych minusów warto dać jej szansę.

      Usuń
  13. Mam w planach tę powieść od pewnego czasu - najbardziej mnie w niej przekonuje autentyczna historia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również autentyczność historii skłoniła do sięgnięcia po tę książkę. I mimo pewnym mankamentów - nie żałuję.

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :)
Dziękuję :)