piątek, 29 sierpnia 2014

Guillaume Musso "Jutro"

Autor: Guillaume Musso
Tytuł: "Jutro" 
Tytuł oryginału: „Demain"  
Wydawca: Albatros
Data wydania: 13 sierpnia 2014
Liczba stron: 400
Ocena: 6/6

Guillaume'a Musso miałam okazję poznać dzięki powieści "Papierowa dziewczyna", którą dostałam w prezencie od mojej przyjaciółki. Książka ta była tak inna od wszystkich lektur, które czytałam do tej pory, że ten francuski pisarz, który z zawodu jest nauczycielem, od razu zaskarbił sobie moją przychylność. Jednak po przeczytaniu jego najnowszej powieści wydanej w Polsce przez Wydawnictwo Albatros pod tytułem „Jutro” - autor skradł moje serce na zawsze. Co tak bardzo mnie zachwyciło? Zacznę od fabuły.

Emma Lovenstein to trzydziestodwuletnia mieszkanka Nowego Jorku, która specjalizuje się w dziedzinie wiedzy o winie, dlatego też pracuje jako sommelierka w jednej z najlepszych restauracji na Manhattanie. Jednak życie prywatne Emmy dalekie jest od ideału. Problemy uczuciowe doprowadziły ją do depresji i konieczności przyjmowania medykamentów pomagających jej radzić sobie z rzeczywistością:

* „Żeby nawiedziły cię strachy, nie potrzeba ciemnego pokoju ani opuszczonego domu, mózg posiada wystarczająco zawiłe i ciemne korytarze”.

Z kolei Matthew Shapiro to wykładowca filozofii na Uniwersytecie Bostońskim. Za kilka dni minie pierwsza rocznica śmierci jego ukochanej żony Kate, która zginęła w strasznym wypadku samochodowych. Mężczyzna do dnia dzisiejszego nie potrafi uporać się z ogromną stratą. Jedyną osobą, która utrzymuje go przy życiu i nie pozwala ze sobą skończyć jest czteroipółletnia córeczka Emily. Dziewczynka straciła już matkę, więc Matt nie może doprowadzić do tego, aby dziecko zostało zupełnie samo na tym świecie.

Matthew i Emma nawiązują ze sobą kontakt mailowy po tym, kiedy mężczyzna na wyprzedaży garażowej nabywa używany laptop po okazyjnej cenie. Wiele wspólnych tematów i zainteresowań prowadzi do tego, że korespondencja tych dwojga szybko przeradza się w chęć osobistego spotkania. Ustalony zostaje dzień, godzina i mała włoska restauracja, którą prowadzą przyjaciele Matta z dzieciństwa. Każde z nich jedzie w umówione miejsce, jednak spotkanie nie dochodzi do skutku. Jak to możliwe? W pierwszej chwili oboje myślą, że to drugie zwyczajnie zakpiło sobie i nie przyszło na spotkanie. Jednak po wymianie kilku zdań okazuje się, że wydarzyła się rzecz nieprawdopodobna, której nie da się w żaden racjonalny sposób wyjaśnić, a mianowicie Emma żyje w roku 2010, Matthew natomiast w 2011!
W tym momencie powieść nabiera jeszcze większego tempa, każdy z naszych bohaterów próbuje na własną rękę dowiedzieć się czegoś więcej i rozwiązać tę niesamowitą łamigłówkę. Jednak żadne z nich nie jest w stanie przewidzieć tego, co odkryje i jakie tajemnice z przeszłości ujrzą światło dzienne.
Jak potoczą się losy Matta i Emmy? Czy uda im się spotkać i wyjaśnić zagadkę połączenia dwóch przestrzeni czasowych?

Guillaume Musso stworzył powieść intrygującą i wciągającą, która łączy w sobie cechy thrillera, sensacji, fantasy, komedii romantycznej i może jeszcze odrobinę melodramatu. Początkowe sceny od razu skojarzyły mi się z jednym z moich ulubionych filmów „Dom nad jeziorem”, w którym role główne zagrali: Sandra Bullock i Keanu Reeves. Przez chwilę bałam się, że będzie to historia bardzo podobna do tej, którą już znałam i obawiałam się rozczarowania. Jednak kolejne strony książki coraz bardziej utwierdzały mnie w przekonaniu, że Musso stanął na wysokości zadania i mistrzowsko utkał fabułę tej genialnej powieści. Mogę jedynie pogratulować autorowi pomysłu i wspaniałych wręcz umiejętności połączenia dwóch płaszczyzn czasowych. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze wartka akcja, tajemnice, wątek kryminalny, klimat grozy i elementy zaskoczenia, które pojawiały się na każdym kroku. Tej książki nie da się odłożyć na bok. Kiedy zacznie się ją czytać lawirując pomiędzy realizmem, a fikcją, między Nowym Jorkiem, a Bostonem, na pograniczu roku 2010 i 2011, ciśnienie i poziom emocji niebezpiecznie rosną. A styl pisania i stopniowanie napięcia dopełniają całości tej literatury na najwyższym poziomie.


I chociaż wątek uczuciowy nie odgrywa tutaj najważniejszej roli, to myślę, że po zakończeniu lektury większość z nas zada sobie pytanie ile jesteśmy w stanie zrobić, jak daleko możemy się posunąć w imię miłości?
Gorąco polecam! Ja nie mogę doczekać się momentu, kiedy zostanie przetłumaczona i pojawi się w Polsce kolejna powieść autora zatytułowana „Central Park”.

* cytat z książki 

39 komentarzy:

  1. Myślę, że skorzystam z polecenia i przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! To jedna z lepszych książek jakie czytałam w życiu :)

      Usuń
  2. Guillaume Musso stał się ostatnio bardzo głośnym i modnym autorem w świecie blogosfery. A co najważniejsze, jego ksiazki są zachwalane. Muszę więc koniecznie dopisać do listy pisarzy do poznania. Czuję, że warto!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warto poznać jego twórczość :)

      Usuń
  3. Przyznam, że jeszcze z czymś takim się nie spotkałam. Nie powiem, jestem ciekawa, jak sobie poradzą z tym problemem bohaterzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed nimi nie lada wyzwanie :)
      Naprawdę dużo się dzieje na tych czterystu stronach powieści :)

      Usuń
  4. Bardzo zachęcająca recenzja, kolejna w sieci ;) zazdroszczę Ci, że już masz książkę za sobą, mi pozostaje polowanie na nią ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) W takim razie mam nadzieję, że uda Ci się ją szybko upolować :)

      Usuń
  5. Do tej pory czytałam tylko "Telefon od anioła" autora podobała mi się, ale nie zachwyciła ;) Mam zamiar dać Musso kolejne szanse. "Jutro" będzie do niej należeć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei nie miałam okazji przeczytać powieści, o której wspominasz, więc trudno mi się do niej odnieść. Ale "Jutro" mnie po prostu zachwyciło :)

      Usuń
  6. Obił mi się już wcześniej o uczy ten tytuł, chociaż nie wiedziałam o czym dokładnie on jest. Fabuła brzmi interesująco, jednakże jako że to fantastyka... raczej się mimo wszystko nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja fantastyki praktycznie w ogóle nie czytam, ale ta książka absolutnie mnie zachwyciła :) Jednak jeśli uważasz, że to nie dla Ciebie - nie namawiam :)

      Usuń
  7. Po Twojej recenzji jestem pewna, że muszę przeczytać Jutro :) Jak najbardziej treść odpowiada moim gustom czytelniczym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że udało mi się Ciebie zachęcić :)
      Książka jest naprawdę warta polecenia :)

      Usuń
  8. Nie bardzo moje klimaty, ale kto wie..może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) Jeśli jednak się skusisz, chętnie poznam Twoją opinię na jej temat :)

      Usuń
  9. Jaka piękna okładka. Czytałam kiedyś inną książkę tego autora i wiem, że jego proza bardzo mi się podoba. Z chęcią zajrzę więc i do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka piękna to prawda, a treść jeszcze ciekawsza :)

      Usuń
  10. Nie znam jeszcze utworów Munro, ale mam na nie coraz większą ochotę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Munro też nie znam, ale mam w planach ;))

      Usuń
  11. Słyszałam dużo o tym autorze i ciągle mam zamiar coś przeczytać z jego twórczości. Kurczę, muszę to w końcu zrobić!
    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno warto dać mu szansę :)

      Usuń
  12. Mnie również ''Jutro'' zachwyciło i czekam na więcej. Przy okazji wczoraj oglądałam film ''Dom nad jeziorem smutku'', który pod względem fabuły przypomina odrobinę tę ksiązkę, dlatego zachęcam do obejrzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli miałaś na myśli "Dom nad jeziorem", to jest to jeden z moich ulubionych filmów :) Bo "Dom nad jeziorem smutku", to wiem, że jest taka książka, ale o filmie nie słyszałam.

      Usuń
  13. Film, o którym wyżej mowa też jest mi znany i bardzo go lubię :) Dlatego chętnie przeczytam podobną mu książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, w takim razie, że powinna Ci się spodobać :)

      Usuń
  14. O tym autorze już dużo słyszałam i pewnie jakąś jego książkę w końcu przeczytam, tak z ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że kiedy już do tego dojdzie, twórczość Musso przypadnie Ci do gustu :)

      Usuń
  15. Dlaczego ja jeszcze nie znam twórczości tego autora! Wydaje mi się, że pisze on jak najbardziej w moim stylu. Czuję się zachęcona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że udało mi się Ciebie zachęcić :)

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Super! Tym bardziej Ci polecam :)

      Usuń
  17. Zapowiada się ciekawa lektura. Przyznam, że od razu zwróciłam uwagę na świetną okładkę. Niby nie oceniam książek w ten sposób, ale tym razem mnie zahipnotyzowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby mówi się żeby nie oceniać książki po okładce, ale ja również niejednokrotnie złapałam się na tym, że kupiłam jakąś powieść właśnie dlatego, że przyciągnęła mnie piękna oprawa :)

      Usuń
  18. Ostatnio wciąż wpadam na tę książkę, w sumie na ogół książek Musso. Nie miałam jeszcze okazji przeczytać którejś z pozycji tego autora. Może czas nadrobić zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tylko będziesz miała okazję - bierz w ciemno :)

      Usuń
  19. Przeczytałam i byłam również mega zadowolona z powieści :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że na Tobie również ta książka wywarła tak pozytywne wrażenie :)

      Usuń
  20. Tej książki jeszcze nie czytałam, Za to dziś zakończyłam swoją przygodę z Central Park tego samego autora !!!
    Polecam i mam nadzieję, że moja recenzja zachęci Cię do przeczytania, tak jak mnie Twoja.
    Mistrz literatury francuskiej spisał się na medal. Autor nie pozwala czytelnikowi na nudę. Teraz wiem, że nie przejdę obojętnie obok książek Guillaume Musso. Polecam wszystkim o mocnych nerwach!

    Recenzja u mnie na blogu
    http://modnaksiazka.blogspot.com/2015/10/na-zawsze-skada-sie-z-wielu-teraz.html

    Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru <3

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :)
Dziękuję :)